Coraz mniej czasu mam na pisanie. Nie tylko tu.
Dawno nie zaglądałam też do zeszytu, nie pamiętam już jaki tekst był ostatni.
Szkoda, bo przecież uwielbiam pisać.
Zazwyczaj najwięcej weny przychodzi w nocy, gdy już zasypiam. Tworzę miliony pomysłów, które obiecuję zapisać następnego dnia. I to jest ten błąd, bo rano nic z tego nie pamiętam.
Nawet teraz, nie mam zielonego pojęcia o czym pisać. Założyłam tego bloga z czystej przyjemności, a brakuje mi słów. Przecież codziennie coś się dzieje. Codziennie mijam się z ludźmi, widzę każdy dzień inaczej. A jednak wydaje mi się, że to za mało na opowieści.
W rzeczywistości nic się nie zmieniło. Praca, dom. Dom, praca.
Ci sami ludzie.
Ciągle mam ochotę spotkać na drodze kogoś, z kim mogłabym snuć marzenia.
Te wspólne, które kiedyś nazwiemy Nasze.
Dla pocieszenia....na początku też miałam takie chwile, że nie wiedziałam, co pisać albo po prostu mi się nie chciało. Nic na siłę.
OdpowiedzUsuńDokładnie :) Postaram się wejść i do Ciebie, chociaż wchodzę ale zazwyczaj milczę, wybacz :) nadrobię.
UsuńTakie "ciche" dni w pisaniu masz :>
OdpowiedzUsuńNo właśnie nie do końca ciche, wracam, zajmę się co bądź czymś w domu i padam. Nawet przy necie spędzam mniej czasu, ale z tego jestem akurat zadowolona :)
UsuńMoja mama byłaby szczęśliwa, gdybym spędzała mniej czasu przy kompie :D
UsuńProponuję brać przykład ze mnie :P
UsuńNie ma przymusu pisania, więc spokojnie :)
OdpowiedzUsuńTa czcionka jest znacznie czytelniejsza.
"Ciągle mam ochotę spotkać na drodze kogoś, z kim mogłabym snuć marzenia." ............ Dokładnie tak, ja też mam ochotę :c
OdpowiedzUsuńWidać nie tylko ja mam takie zachcianki ;)
Usuńjeśli masz ochotę w czym problem?
OdpowiedzUsuńw tym, że to nie takie proste jak może się wydawać, zawsze jest jakieś "ale"
OdpowiedzUsuńNic nie jest proste, a gdy jest jakieś "ale" trzeba znaleźć do niego odpowiedni antonim i iść dalej.
Usuń