O-Jeju, dawno mnie tu nie było. Nie tylko przez to, że coraz mniej czasu mam na przyjemności, ale i laptop szlak trafił. Dobrze, że gwarancja się znalazła, zawsze to taniej. Jedyne co w tym wszystkim było "złe" to to, że z tygodnia na tydzień przesuwali dostawę części, a bez niej ani rusz.
Jednak już jestem, ale nie napiszę, że częściej będę zaglądać, bo raczej tak też nie będzie. Więc pojawia się pytanie , po co mi ten blog skoro nic w nim nie piszę?
Według mnie odpowiedź jest prosta. Są takie chwilę, gdy chce się coś wykrzyknąć, powiedzieć szeptem, by wyrzucić coś z siebie, by zacząć rozmowę z samym sobą.
Wtedy ten blog ma całkowity sens. Nigdy nie odejdzie, dopóki go nie usuniesz.
Pozostaje.
I często daje wiele do myślenia..
Przepraszam wszystkich, do który zaglądam za czas mojej nieobecności, za brak wciskania w Waszych postach moich 5 słów, ale postaram się to nadrobić. :-)
3 majcie się !
Jak dobrze, że sie odzywasz!
OdpowiedzUsuństaram się ;)
Usuń:) tęskniłam :P
OdpowiedzUsuńdobre ;)
Usuń